Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży na koniec wielkiego postu i trzy dni przed Niedzielą Palmową zagrała wyjątkowy koncert. Mezzosopranistka Natalia Płonka zaśpiewała kantatę Jana Sebastiana Bacha „Ich habe genug”, dopełnionej wyeksponowanymi partiami oboju w wykonaniu Magdaleny Goc. Nie zabrakło też refleksyjnej Symfonii nr 49 f-moll „La Passione” Józefa Haydna oraz Tryptyku Mariackiego Romualda Twardowskiego, a całość poprowadził znany już w Łomży Przemysław Fiugajski.
Okres przed Wielkanocą skłania do zadumy i refleksji jeszcze bardziej, jak ten przed świętami Bożego Narodzenia, bowiem święta wielkanocne są nie tylko najstarszym, ale też najważniejszym świętem świata chrześcijańskiego. Znalazło to również odzwierciedlenie w programie przedświątecznego koncertu „La Passione” łomżyńskich filharmoników.
Barokowe utwory najsłynniejszego z muzycznej familii Bachów oraz Haydna zaproponował znany już łomżyńskiej publiczności z koncertu „Estrada młodych” w maju 2024 Przemysław Fiugajski, dyrektor artystyczny Filharmonii Gorzowskiej. Propozycja przedzielenia ich kompozycją znacznie młodszą, bo pochodzącym z roku 1973 Tryptykiem Mariackim Romualda Twardowskiego, padła ze strony dyrektora naczelnego i artystycznego orkiestry Jana Miłosza Zarzyckiego. Tym sposobem licznie zgromadzona publiczność miała okazję usłyszeć bardzo ciekawie zestawiony program, dopełniony jeszcze dwiema drobniejszymi kompozycjami Jana Sebastiana Bacha. Jedna z nich, Sinfonia do kantaty „Weinen, Klagen, Sorgen, Zagen” BWV 12, zabrzmiała na początku koncertu, zaś kolejna, Sinfonia do kantaty „Ich hatte viel Bekummernis” BWV 21, przedzieliła główny utwór pierwszej części koncertu, to jest Bachowską Kantatę „Ich habe genug” BWV 82, co okazało się bardzo interesującym zabiegiem. Filharmonia Kameralna wykonała ową kantatę w opracowaniu na smyczki i basso continuo, z pierwszoplanowymi partiami oboistki Magdaleny Goc oraz na mezzosopran.
Solistką była utalentowana i perspektywiczna śpiewaczka młodego pokolenia Natalia Płonka, laureatka wielu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów, debiutująca jesienią ubiegłego roku tytułową rolą Carmen z opery Georgesa Bizeta w Operze Śląskiej w Opavie. Śpiewaczka niezwykle misternie oddała refleksyjny, skłaniający do zadumy, charakter kantaty, powstałej co prawda z okazji święta Matki Boskiej Gromnicznej, ale na tyle uniwersalnej, że sprawdzającej się tuż przed Wielkanocą. Do tego pomocne w zrozumieniu niemieckiego tekstu były wyświetlane nad grającą orkiestrą tłumaczenia poszczególnych arii i recytatywów, co okazało się zabiegiem bardzo pozytywnie ocenianym przez słuchaczy.
Powodów do satysfakcji nie brakowało publiczności również w drugiej części koncertu. Jako pierwszy zabrzmiał Tryptyk Mariacki Romualda Twardowskiego, zmarłego przed dwoma laty wybitnego kompozytora i jednego z wielu przyjaciół Filharmonii Kameralnej. Pewnie prowadzona przez maestro Fiugajskiego orkiestra pięknie odnalazła się nie tylko w trzech głównych scenach, czyli Stajence betlejemskiej, Złożeniu do grobu i Zmartwychwstaniu, ale również w obu tańcach z wyraźnymi nawiązaniami do muzyki z okresu renesansu, opartymi na partiach granych pizzicato. Na finał Filharmonia Kameralna wykonała czteroczęściową Symfonię nr 49 f-moll „La Passione” Józef Haydna.
Nie była to dla łomżyńskich melomanów repertuarowa niespodzianka, bowiem orkiestra ma ją w repertuarze od lat, ale Przemysław Fiugajski podszedł do tego znanego utworu nieco inaczej, akcentując zwłaszcza tajemnicze i refleksyjne Adagio, nietypowo rozpoczynające symfonię oraz nadające jeszcze więcej dynamiki Allegro di molto, co spotkało się z nader żywą reakcją publiczności. Nie zabrakło więc tradycyjnego okrzyku „brawo orkiestra!” oraz bisu, a artyści nie kryli po koncercie satysfakcji z tego, że ten niełatwy przecież program został tak pozytywnie odebrany – jak widać wieloletnia praca u podstaw FKWL nad wciąganiem słuchaczy w fascynujący świat muzyki klasycznej przynosi coraz lepsze efekty.
W kwietniu również nie zabraknie muzycznych wydarzeń z górnej półki, a coś dla siebie znajdą zarówno miłośnicy instrumentalnej klasyki, jak też opery.
Fot. Wiesław W. Wiśniewski
Fot. FKWL
















































