Orkiestra Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży rozpoczęła nowy sezon artystyczny 2026/2027. Jako solista wystąpił, znany już tutejszej publiczności, pianista Andrzej Wierciński, a całość poprowadził maestro Abzal Mukhitdin z Kazachstanu. Na program koncertu złożyła się muzyka polska różnych epok, dopełniona utworami z ojczyzny dyrygenta, w tym Concertino na smyczki jego autorstwa.
Inauguracja każdego kolejnego sezonu artystycznego to dla łomżyńskiej orkiestry początek kolejnego etapu w jej historii, a dla publiczności muzyczne wydarzenie. Dlatego w czwartkowy wieczór 17 września publiczność dopisała, niemal w komplecie wypełniając salę koncertową FKWL. Cieszy, że już blisko 150 osób spośród niej to posiadacze abonamentów na pierwszą część sezonu – o tym, że warto się w nie zaopatrzyć przekonali się szczęśliwcy, który dzięki tradycyjnemu już losowaniu stali się posiadaczami wejściówek na zbliżający się koncert „Goniąc kormorany”, to jest imprezę zewnętrzną w sali filharmonii. Abonament daje również pewność, że nie zabraknie biletów na któryś z koncertów, co się już zdarzało, a do tego można rozkoszować się muzyką z wybranego, najbardziej optymalnego miejsca, co wielu słuchaczy również bardzo sobie ceni. Orkiestra również docenia takie przywiązanie publiczności, rewanżując się jej w najlepszy możliwy sposób, czyli wspaniałym koncertem.
Mógł on się odbyć dzięki współpracy Filharmonii Kameralnej z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina oraz Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Efekt Chopina. Stąd też nieprzypadkowo klamrą spinającą koncertowy program były dzieła najwybitniejszego polskiego kompozytora. Jak pierwszy zabrzmiał uroczysty Polonez A-dur op. 40 nr 1 Chopina w opracowaniu na orkiestrę smyczkową, po czym muzycy sięgnęli po kolejne dzieła, w których wykorzystano motywy z polskiej muzyki ludowej.
I nie zostały one dobrane przypadkowo, bowiem i zmarły niedawno Romuald Twardowski, i Stanisław Moryto, to kompozytorzy zaprzyjaźnieni z łomżyńską orkiestrą, a ich dzieła nie tylko rozbrzmiewają w Łomży regularnie, ale też są nagrywane na kolejne płyty. Koncert staropolski oraz Cztery utwory w polskim stylu nikogo nie pozostawiły więc obojętnym, również dzięki nieszablonowym nawiązaniom do poloneza, oberka czy mazura.
Tradycyjnie już też w programie koncertu znalazło się miejsce dla muzyki z kraju dyrygenta. I to podwójne, bowiem Abzal Mukhitdin, stały dyrygent Opery w Astanie i dyrektor artystyczny Astana Philharmonic Orchestra, nie tylko nader pewnie poprowadził łomżyńską orkiestrę, ale też okazał się kompozytorem urokliwego, nawiązującego do walca, Concertino na smyczki. Orkiestra wykonała również Konzertstück na fortepian i orkiestrę kameralną
Tlesa Kazhgaliyeva, zyskując w nim niebagatelne wsparcie, gdyż doceniwszy na próbie jakość tego dzieła za fortepianem zasiadł Andrzej Wierciński, dopełniając je błyskotliwą partią solową. Był to swoisty wstęp do tego, co wydarzyło się w drugiej części koncertu.
Andrzej Wierciński, rokujący duże nadzieje na przyszłość uczestnik XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego imienia Fryderyka Chopina, zachwycił słuchaczy stylowym i bardzo przemyślanym wykonaniem Koncertu fortepianowego f-moll op. 21 Chopina, pełnym zmian tempa i klimatu, od majestatycznego Maestoso, przez słynne, liryczne Larghetto, aż do stylizowanego na kujawiaka, finałowego Vivace. Imponująca już technika była tu jednak tylko narzędziem, solista w żadnym razie nie epatował słuchaczy wirtuozerią, stawiając na zwartą i dopracowaną interpretację, nie zapominając przy tym, że towarzyszy mu orkiestra.
Nic więc dziwnego, że musiał pojawić się na estradzie ponownie i zagrać bis – a jeśli komuś było mało fortepianowych arcydzieł w mistrzowskim wykonaniu, to już 1 października z Filharmonią Kameralną zagra legendarny pianista jazzowy Adam Makowicz, artysta znany na całym świecie. Jego kolejna wizyta w Łomży w ostatnim czasie to efekt tego, że w roku 2022 zachwycił się poziomem łomżyńskiej orkiestry i jakością współpracy, co zakończyło się trzema bisami i owacją na stojąco.
Fot. Wiesław W. Wiśniewski
























