Koncert Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego zakończył łomżyńskie obchody Narodowego Święta Niepodległości. Orkiestra pod batutą Mirosława Jacka Błaszczyka i młodziutkie solistki, skrzypaczka Zoja Syguda oraz hiszpańska pianistka Cristina Aracil Almarcha, wykonali wyłącznie dzieła polskich kompozytorów, a koncert był dedykowany Bohaterom z Katynia, Charkowa, Miednoje, Bykowni i innych miejsc kaźni na terenie ZSRR.

107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości podkreślono kilkoma koncertami w Łomży i w Drozdowie, a akcentem finałowym tegorocznych obchodów był czwartkowy koncert łomżyńskich filharmoników. Filharmonia Kameralna każdego roku przygotowuje wydarzenia tego typu, obejmujące koncerty majowe i listopadowe. Ten ostatni, związany z rocznicą wydarzeń z 11 listopada 1918, miał nietypowy program, ponieważ nie dość, że zabrakło w nim zwyczajowych w takiej sytuacji pieśni wojskowych i patriotycznych, ale też wykonywane utwory zostały dobrane pod takim kątem, że zostały stworzone przez kompozytorów będących dopiero na początku swej artystycznej drogi. Miało to związek z młodym wiekiem solistek, ponieważ Zoja Syguda liczy dopiero 16 lat, Cristina Aracil Almarcha jest od niej o cztery lata starsza. Obie wykonawczynie, mimo młodego wieku, są już jednak znane i w swoich krajach, i poza ich granicami, z racji licznych sukcesów.
W Łomży również pojawiły się opromienione kolejnymi osiągnięciami sporej rangi, ponieważ Zoja Syguda zdobyła Grand Prix na 67th Kocian Violin Competition Ústí nad Orlicí 2025 w Czechach, zaś Cristina Aracil Almarcha zwyciężyła w IV Concurso Internacional de Interpretación Almería 2025 w Hiszpanii, zdobywając tam również nagrodę specjalną, czyli przyznaną przez zasiadjącego w jury konkursu Jana Miłosza Zarzyckiego możliwość koncertu w Łomży z Filharmonią Kameralną. Jako pierwsza na estradzie pojawiła się jednak Zoja Syguda. Uczennica Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Gdyni oraz znanej w Łomży z koncertów skrzypaczki Małgorzaty Skorupy pozostawiła po sobie jak najlepsze wrażenie już po niedawnym, majowym koncercie „Estrada Młodych”. Wykonała wtedy bardzo stylowo i z ogromną wrażliwością Fantaisie brillante sur Faust op. 20 Henryka Wieniawskiego w opracowaniu na skrzypce i orkiestrę smyczkową. Teraz sięgnęła po kolejną perełkę z dorobku tego wirtuoza i kompozytora, młodzieńczego Poloneza koncertowego D-dur op. 4, potwierdzając, że jej talent rozwija się nad wyraz harmonijnie i za kilka lat będzie mogła aspirować do czołówki młodych wiolinistek nie tylko w kraju, ale również poza jej granicami. Owacyjnie przyjęta podziękowała słuchaczom za tak gorące przyjęcie bisem, ale koncert trwał i jego kolejnym punktem była Serenada na orkiestrę smyczkową op. 2 Mieczysława Karłowicza w wykonaniu orkiestry. FKWL ponownie zaprezentowała się więc publiczności w nieoczywistym, starannie dobranym i dopracowanym artystycznie i wykonawczo repertuarze, szczególnie zachwycając w Romansie i w Walcu. Najjaśniejszym punktem programu – nie tylko zróżnicowanego, ale też niezwykle wyrównanego, dlatego w tym kontekście można właściwie mówić tylko o niuansach – był utwór ostatni, Koncert fortepianowy e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. Tuż po sukcesie recitalu Yehudy Prokopowicza, laureata nagrody Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków podczas XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego imienia Fryderyka Chopina, odbywającego się w ramach cyklu „Forum Młodych Chopinistów”, zorganizowanego przez Filharmonię Kameralną we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina oraz Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w sali koncertowej FKWL znowu zabrzmiała muzyka najwybitniejszego polskiego kompozytora.
W dodatku młodziutka pianistka, mając ogromne wsparcie i w dyrygencie, i w orkiestrze, szybko zwalczyła początkową tremę, akcentując romantyczny charakter utworu oraz jego polskiego ducha, proponując spójną i bardzo dopracowaną interpretację. Dlatego też również bisowała, a w zgodnej opinii wielu słuchaczy czwartkowy koncert był najciekawszym z kilku patriotycznych, które odbyły się w regionie w ostatnich dniach.