Owacyjnie przyjęty przez publiczność Wiesław Ochman był główną atrakcją ostatniego koncertu w tegorocznym karnawale Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego pod kierunkiem Jana Miłosza Zarzyckiego. Obok słynnego tenora na estradzie pojawiły się również solistki: znana już łomżyńskiej publiczności mezzosopranistka Renata Dobosz oraz koncertmistrzyni orkiestry, Izabela Bławat-Leofreddi. Obchodzącemu sześć dni wcześniej soliście odśpiewano „100 lat”, nie zabrakło też słodkości z okazji tłustego czwartku.

Wiesław Ochman to jeden z najbardziej utytułowanych polskich śpiewaków operowych, artysta znany na całym świecie – aż 15 sezonów spędził w Metropolitan Opera. Pierwszoplanowe partie w najbardziej znanych operach Verdiego, Mozarta i Pucciniego śpiewał również w mediolańskiej La Scali, operze berlińskiej, paryskiej i wiedeńskiej, brał udział w licznych prawykonaniach, nagraniach płytowych oraz najbardziej prestiżowych festiwalach. Nic więc dziwnego, że gdy wrócił do Łomży dwa lata temu, po blisko 20-letniej przerwie, koncert okazał się ogromnym sukcesem artystycznym, jak też frekwencyjnym.
Podobnie było w miniony czwartek, ponieważ Wiesław Ochman jest niczym przysłowiowe wino – im starszy, tym lepszy, będąc nader dobitym potwierdzeniem powiedzenia, że wiek to tylko data. Wybitny śpiewak już po raz kolejny wystąpił z mezzosopranistką, a tym razem partnerowała mu, tak jak podczas koncertu w roku 2005, Renata Dobosz, artystka związana na stałe z Operą Śląską w Bytomiu oraz innymi scenami. Publiczność szczególnie czekała na duety obojga śpiewaków i tych w zróżnicowanym programie nie zabrakło. „Śpiewam tę pieśń” i „Pokocham mnie” Roberta Stolza, „ I’te vurria vasa” Eduardo di Capui oraz „La Spagnola” Vincenzo di Chiary zachwyciły słuchaczy, a były jeszcze dwa bisy.
Pierwszym, znanym już z poprzedniego koncertu, był kolejny evergreen Stolza, „In Wien gibt’s manch’ winziges Gasserl (Wienerlied)”, ale z polskim tekstem, oznajmującym wszem i wobec, że nie tylko w Wiedniu, ale również i w Łomży są urokliwe zakątki i uliczki. Na finał zabrzmiała zaś nieśmiertelna aria „Usta milczą, dusza śpiewa” z operetki „Wesoła wdówka” Franza Lehára, ale zanim do tego doszło soliści i orkiestra, prowadzeni przez niezwykle skupionego na efekcie końcowym Jana Miłosza Zarzyckiego, zapewnili publiczności mnóstwo artystycznych doznań na najwyższym poziomie. Utytułowani soliści to jedno, ale łomżyńscy filharmonicy okazali się ich równorzędnymi partnerami, wykonującymi do tego stylowo liczne kompozycje instrumentalne. Nie mogło wśród nich zabraknąć perełek autorstwa Johanna Straussa syna z walcem Odgłosy wiosny op. 410, Marszem perskim op. 289 i Tritsch-tratsch Polka op. 214 na czele. Równie mocnymi punktami programu były też jednak w drugiej części koncertu Farandole z II Suity Alrezjanka Georgesa Bizeta, „Jalousie Tango” Jacoba Gade’a w opracowaniu poprzedniego dyrektora orkiestry Tadeusza Chachaja (1929-2021), ale słuchacze najbardziej owacyjnie przyjęli Zapateado z Tańców hiszpańskich op. 23 Pablo de Sarasatego, z racji udziału w tym utworze jako solistki wyśmienitej skrzypaczki i jednocześnie koncertmistrzyni FKWL, Izabeli Bławat-Leofreddi.
Nie zabrakło też innych włoskich pieśni oraz operetkowej klasyki Imre Kálmána („Graj Cyganie” z operetki „Hrabiny Maricy” i „Czardasza Silvy” z „Księżniczki Czardasza”, dlatego reklamowe hasło „Jeśli żegnać karnawał, to tylko z łomżyńską filharmonią!” było stuprocentową prawdą, co słuchacze podkreślali zarówno w przerwie koncertu, jak też po jego zakończeniu. Obchodzone przez Wiesława Ochmana 6. lutego 89 urodziny zostały uczczone również w Łomży, ponieważ Jan Miłosz Zarzycki wręczył szacownemu jubilatowi okolicznościowy, łomżyński prezent, tekę akwarel lokalnego artysty Grzegorza Gwizdona. Artystę obdarowali również fani i przyjaciele, a wśród prezentów były też, nieodzowne w tłusty czwartek, pączki. Słodkości różnego rodzaju, dzięki piekarni i cukierni Śledziewscy, nie zabrakło również dla publiczności, a do sukcesu wydarzenia „Żegnamy karnawał!” przyczyniły się również mecenas koncertu Piątnica, dbające o napoje MPWiK sp. z.o.o. oraz kwiaciarnia Ogrodnik, odpowiedzialna za dekorację stołu.

Fot. Wiesław W. Wiśniewski

 

Fot. FKWL