Zespół San Luis Tango po blisko czterech latach nieobecności wrócił do Łomży. Mistrzowie argentyńskiego tanga, wraz z polską, ale wychowaną w Kolumbii wokalistką Magdaleną Lechowską oraz tancerzami zaprezentowała entuzjastycznie reagującej publiczności bardzo zróżnicowany repertuar, w tym evergreeny Astora Piazzolli i Carlosa Gardela. Towarzyszyła im orkiestra Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego, a całość poprowadził znany już w Łomży hiszpański dyrygent Juan José Navarro.

Tango pojawia się w koncertowych programach łomżyńskich filharmoników nader regularnie; od pojedynczych utworów w opracowaniu na smyczki, przez występy z wirtuozami akordeonu i bandoneonu, jak choćby Marcin Wyrostek czy Wiesław Prządka, aż do takich koncertów jak Buenos Aires Tango Show Hadriana Filipa Tabęckiego z wokalistą Andresem Martorellą i wcześniejszego występu San Luis Tango w lutym 2022 roku.
Już wtedy zachwyceni gorącym przyjęciem artyści zapowiadali, że bardzo chętnie powrócą do Łomży, a ponieważ goszczą w naszym kraju nader regularnie, nie tylko z racji współpracy z Magdaleną Lechowską, nic nie stało na przeszkodzie, by pierwszy koncert Filharmonii Kameralnej w roku 2026 odbył się z ich udziałem. Był to jednocześnie koncert karnawałowy, tak więc wokalistów Javiera Torresa Duvala, Magdalenę Lechowską i grającego również na gitarze José Torresa Duvala oraz bandoneonistę Luciano Torresa i flecistkę Linę Gómez Carvajal wsparli w pięciu utworach tancerze, utytułowany Marcelo Carreño i Izabela Dzierwa-Pabin. Program był nader zróżnicowany, obejmując zarówno perełki autorstwa Astora Piazzolli (otwierające i zamykające koncert jako drugi bis „Libertango”, „María de Buenos Aires”) i Carlosa Gardela („Por una cabeza”, „Volver”, „Rubias de Nueva York”), ale też mniej znanych, ale równie znakomitych kompozytorów.
Pomimo radosnej, iście karnawałowej atmosfery, podsycanej kolejnymi, dynamicznymi utworami, jak „Azúcar, Pimienta y Sal” Héctora Vareli i Ernesto Rossiego, „Se dice de mí” Francisco Canaro czy jeszcze bardziej skocznego „Alma, corazón y Vida” Adriána Floresa Albána, widzowie w niezwykłym skupieniu słuchali również dramatycznej ballady „Amor desolado” Alberto Corteza czy lirycznego „Poema” Mario Melfiego. Uwidaczniał się w nich nie tylko wokalny kunszt Torresa seniora, założyciela zespołu przed blisko 20. laty, ale jego obu synów i przybranej córeczki, jak mówiła Magdalena Lechowska, ale też ich umiejętności instrumentalne. Dzielnie im w tym sekundowała orkiestra smyczkowa Filharmonii Kameralnej, wsparta pianistką Anną Hajduk-Rynkowicz, która była szczególnie słyszalna w instrumentalnym „Libertango” i „Pobre Flor” Luisa Mottolesego.
Całość poprowadził Juan José Navarro, dyrygujący już łomżyńskimi filharmonikami podczas koncertu sylwestrowego w 2022 roku i świetnie czujący się w takiej stylistyce. Tak jak podczas poprzedniego koncertu San Luis Tango nie zabrakło również sporej ciekawostki, ludowej melodii „Chacarera”, w której tanecznymi umiejętnościami popisali się, dla odmiany, żona lidera Azucena Torres i jej wnuk, syn Luciano i Liny, 8-letni Felipe.
Zespół nie mógł też pominąć utworu, który zrobił na słuchaczach ogromne wrażenie poprzednim razem, czyli „To ostatnia niedziela”, wielki przebój międzywojnia z repertuaru Mieczysława Fogga, zaśpiewany po polsku przez po polsku Jose Torresa Duvala, wspieranego przez Magdalenę Lechowską. Dodatkową atrakcją było tradycyjne losowanie wejściówek dla posiadaczy koncertowych abonamentów FKWL, które wciąż jeszcze można kupować, bowiem sezon 2025/2026 potrwa do połowy czerwca i tak atrakcyjnych koncertów jak ten z udziałem San Luis Tango będzie znacznie więcej!

Fot. Wiesław W. Wiśniewski

 

Fot. FKWL