Czwartkowy koncert „W słońcu i w deszczu” okazał się kolejnym sukcesem artystycznym i frekwencyjnym Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego. Publiczność zachwycił nie tylko grający na marimbie ukraiński wirtuoz Iaroslav Sambulskyi, ale też sama orkiestra, prowadzona przez doskonale w Łomży znanego bułgarskiego dyrygenta Grigora Palikarova.
Do tego, chociaż do końca roku pozostał już tylko miesiąc, łomżyńscy filharmonicy w żadnym razie nie zamierzają zwalniać tempa, zapraszając na kolejne liczne koncerty, w tym recitale odbywające się w ramach cyklu „Forum Młodych Chopinistów”.

Chociaż końcówka listopada nie zachęca do wychodzenia z domu, bo aura jest dla nas wyjątkowo nieprzychylna, to frekwencja podczas kolejnego już koncertu Filharmonii Kameralnej znowu robiła wrażenie – tym większe, że był to koncert o klasycznym programie, z rozpoczynającymi każdą jego część kompozycjami szacownych brytyjskich twórców, Petera Warlocka i Beniamina Brittena. Jako pierwszą 14-osobowy skład orkiestry smyczkowej z koncertmistrzynią Izabelą Bławat-Leofreddi na czele wykonał sześcioczęściową Capriol Suite
Warlocka, zainspirowaną renesansowymi tańcami, takimi jak dworska Pavane, wywodzący się z Burgundii, oparty na pizzicato Tordion, dynamiczny Bransles czy Mattachins.
Stylowo brzmiący filharmonicy popisali się w nim piękną interpretacją, którą doceniła nie tylko publiczność, ale również pewnie prowadzący całość maestro Grigor Palikarov, wieloletni dyrygent National Opera and Ballet w Sofii, od 20 lat dyrektor artystyczny Symphony Orchestra –Pazardzhik, który odwiedził Łomżę już po raz szósty.
Kolejnym punktem programu był współczesny Koncert na marimbę i orkiestrę brazylijskiego kompozytora Neya Rosauro, będący, jak podkreślał prowadzący koncert Mateusz Goc, najpopularniejszym koncertem wszech czasów napisanym na ten instrument.
Iaroslav Sambulskyi, absolwent Akademii Muzycznej im. M. Łysenki we Lwowie, w Polsce związany z Orkiestrą Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego w Zamościu, okazał się, zgodnie z oczekiwaniami, wirtuozem dużej klasy, imponując w czterech częściach bardzo zróżnicowanej kompozycji nie tylko błyskotliwą techniką i dużą muzykalnością, ale też umiejętnością współpracy z orkiestrą, na czym tym bardziej zyskał efekt końcowy.
Nic więc dziwnego, że już po tym utworze, oczarowana dynamicznym Saudação, lirycznym Lamento z solowym dialogiem marimby i koncertmistrzyni, żywiołowym Dança i finałowym, równie dynamicznym Despedida, publiczność nie mogła pogodzić się z myślą, że to ostatni utwór przed przerwą, ale ciąg dalszy miał nastąpić już niebawem.
Atrakcje były tradycyjnie jeszcze zanim rozbrzmiała muzyka, za sprawą losowania podwójnych zaproszeń na imprezy zewnętrzne, odbywające się w sali Filharmonii Kameralnej, dla posiadaczy koncertowych abonamentów, po czym znowu można było rozkoszować się pięknymi dźwiękami. Simple Symphony Brittena w wykonaniu łomżyńskiej orkiestry to coś niezwykle błyskotliwego i robiącego ogromne wrażenie na każdym, komu nieobce są muzyczny kunszt i wrażliwość na misterność wykonania, zwłaszcza w figlarnym Pizzicato i swawolnym Finale. Ciąg dalszy koncertu był równie interesujący, zabrzmiały bowiem dwa kolejne utwory na marimbę i orkiestrę smyczkową, oba w opracowaniu solisty. Do udziału w nich Iaroslav Sambulskyi zaprosił utalentowanego perkusistę Karola Kasperskiego, swego ucznia z Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia imienia Karola Szymanowskiego w Zamościu oraz członka zespołu, z którym zdobył Grand Prix podczas International Festival Talents World Stars 2021 w Stanach Zjednoczonych. Uczeń zasiadł za tradycyjnym zestawem perkusyjnym, mistrz stanął za marimbą, po czym zabrzmiało „Namysto” (Yuryi Polowyi), urokliwa ukraińska melodia z ludowymi akcentami. Finał koncertu by jeszcze bardziej efektowny, za sprawą słynnego evergreenu „Tequila” (Chuck Rio). Poprzedził go długi perkusyjny wstęp, solista w trakcie grał nie tylko na marimbie, ale również na bębenkach, a orkiestra zapewniła, jedyny w swoim rodzaju, latynoski klimat. Publiczność również nie pozostawała bezczynna, dzięki uwypuklającym rytm oklaskom oraz okrzykom „Łomża!”, które bardzo dobrze zastąpiły w kluczowych momentach utworu tytułową „Tequilę”. I chociaż króciutki bis pozostawił w słuchaczach uczucie niedosytu, to jednak w grudniu odbędą się jeszcze dwa koncerty w ramach cyklu „Forum Młodych Chopinistów”, organizowanego przez Filharmonię Kameralną im. Witolda Lutosławskiego we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina oraz Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a sami filharmonicy wystąpią aż czterokrotnie. Warto jednak pomyśleć o zaopatrzeniu się w bilety na te koncerty już teraz, ponieważ koncert kolędowy oraz oba sylwestrowe cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.

Fot. Wiesław W. Wiśniewski