Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży jak co roku przygotowała dla młodszych i starszych słuchaczy familijny koncert mikołajkowy. Cieszył się on takim zainteresowaniem, że trzeba było zorganizować aż cztery koncerty: trzy w ciągu dnia dla dzieci i młodzieży oraz wieczorny. Filmowe i baśniowe przeboje zaśpiewała z pianistą Klaudiuszem Janią i orkiestrą Magdalena Meisel, a całość poprowadziła, znana już w Łomży, dyrygentka Barbara Siciarek. W programie tego bardzo udanego koncertu nie zabrakło repertuarowych niespodzianek, w tym wzruszającego wykonania „Ballady łomżyńskiej”.
Łomżyńska orkiestra nie zapomina podczas swych koncertów o młodych słuchaczach, w tym o dzieciach, dla których rokrocznie organizowane są koncerty z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka oraz mikołajkowy. Cieszą się one ogromnym zainteresowaniem, dlatego już od lat nie ma mowy o jednym koncercie, nawet jeśli obecna sala Filharmonii Kameralnej mieści ponad 400 osób. W tym roku mikołajkowy program „W krainie muzycznych baśni” został więc wykonany aż czterokrotnie: najpierw w nieco skróconej wersji podczas koncertów odbywających się w ciągu dnia, a wieczorem już w tej pełnej – nie tylko dla najmłodszej, ale też starszej publiczności, która skwapliwie skorzystała z możliwości posłuchania, świetnie wykonanego, różnorodnego repertuaru filmowego, nie tylko dziecięcego, w interesujących aranżacjach Klaudiusza Jani, absolwenta Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Najmłodszym najbardziej przypadły do gustu liczne piosenki z filmowych baśni Walta Disneya, takich jak „Pinokio”, „Król Lew”, „Pocahontas”, „Piękna i Bestia”, „Kraina lodu” oraz wielu innych. Magdalena Meisel, nie tylko wokalistka znana z telewizyjnych programów „Bitwa na głosy”, „The Voice of Poland” oraz „Szansa na sukces”, ale też skrzypaczka orkiestry Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana, doskonale odnalazła się w przebojowych utworach „When You Wish Upon A Star”, „Can You Feel To Love Tonight”, „Kolorowy wiatr”, „Tej historii bieg” czy „Mam tę moc”, błyskawicznie nawiązując kontakt ze słuchaczami. Nie zabrakło też ciekawostek dla starszych słuchaczy, bo już jako druga zabrzmiała wzruszająca „Dumka na dwa serca” z „Ogniem i mieczem”, a nieco później przebojowa „Dodaj cukru łyżeczkę” z musicalu filmowego „Mary Poppins” oraz „Somewhere Over The Rainbow” z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”, znana z niezliczonych wykonań, głównie musicalowych i jazzowych. Do swingu orkiestra nawiązała też z powodzeniem w jedynym wykonanym tego wieczoru utworze instrumentalnym, słynnym „Moon River”, pięknej melodii zaaranżowanej na same smyczki, znanej z obrazu „Śniadanie u Tiffany’ego”, w którym Bogdan Szczepański zamienił gitarę basową na kontrabas. Doświadczony muzyk, wraz z młodą perkusistką Alicją Sulkowską, nadawali poszczególnym utworom wyrazisty rytm, orkiestra z koncertmistrzynią Izabelą Bławat-Leofreddi na czele imponowała precyzją, pewnie prowadzona przez zaledwie 22-letnią Barbarę Siciarek (niedawno, bo w wrześniu, dyrygującą podczas XXI Międzynarodowego Festiwalu Kameralistyki Sacrum et Musica Orkiestrą Kameralną Giovani Virtuosi), ale Magdalena Meisel trzykrotnie zaśpiewała też tylko z akompaniamentem pianisty.
Wykonała w tej formie „Kaczkę dziwaczkę” z „Akademii Pana Kleksa”, na bis słynne „Hallelujah” Leonarda Cohena ale najbardziej zaskoczyła „Balladą łomżyńską” z repertuaru 2+1. To mało w sumie znany utwór z czwartego longplaya tej grupy „Teatr na drodze”, ukryty gdzieś na stronie B, przytłoczony wielkimi przebojami „Ding-Dong”, „California mon amour” i przede wszystkim „Windą do nieba”, ale wartościowy nie tylko muzycznie (kompozytor Czesław Niemen, śpiewający w nim z Elżbietą Dmoch), ale też w warstwie tekstowej (wybitny poeta i pisarz Ernest Bryll). Solistka jest wielką zwolenniczką twórczości grupy 2+1, dlatego wykonała jeszcze dwie spopularyzowane przez nią piosenki, „Gwiazda dnia” z serialu „W pustyni i w puszczy” oraz „Chodź pomaluj mój świat”.
Magdalena Meisel podkreślała, że jest zaszczycona, iż mogła zaśpiewać z tak znakomitą orkiestrą, ale solistka i towarzyszący jej muzycy w żadnym razie nie byli jedynymi gwiazdami wieczoru, z racji pojawienia się na estradzie Mikołaja, wyczekiwanego przez dzieci od początku koncertu. Okazało się, że przybysz z dalekiej Laponii nie tylko miał prezenty dla młodszych i starszych słuchaczy, ale spełnił też swe marzenie, grając z orkiestrą w końcówce koncertu – coś takiego mogło wydarzyć się tylko w Łomży i w krainie muzycznych baśni.
Fot. Wiesław W. Wiśniewski




























